Subiektywnie

Zaprosili mnie na 6 piętro. Wysoko. Podjęłam wyzwanie. Przyjęli mnie miło. Usiadłam i po chwili poczułam się jak u siebie. Wystrój miejsca to mieszanka moich wyobrażeń o przyszłym mieszkaniu z realnością. Taaak, mam duuuży telewizor, przez który wchodzą do mojego małego pokoju znani z wielkiego świata.

0 Facebook Twitter Google + Pinterest

Po kilku godzinach walki ze sobą byłam o krok od słowa – koniec, dzisiejszy dzień spisuję na straty. Włączę serial, zrobię kawę, owinę się w kocyk i po prostu będę robić nic. Lubię takie dni, ale litości, nie dzisiaj! Podjęłam walkę.

0 Facebook Twitter Google + Pinterest

Na mapie moich myśli istniały cztery punkty: Krosno, Kraków, Lublin, Manchester. Będąc w jednym z nich telefonicznie, mailowo czy choćby przez łącza myślowe byłam w kontakcie z pozostałymi. Mimo sporych odległości starałam się w miarę swoich możliwości być w nich i dla nich. To takie moje miejsca, na spotkanie z którymi niecierpliwie czekam.

0 Facebook Twitter Google + Pinterest

Inspiracje przychodzą i odchodzą. Ubarwiają szarą rzeczywistość, by potem zamknąć się w nieznanej przestrzeni i zniknąć bez śladu. Oczekiwanie na ich odrodzenie bywa trudne, czasami najmniejsza nadzieja znika. Nic nie daje znaku, że coś może się zmienić. Dni zasmucają, miesiące przynoszą kolejne rozczarowania. Wizja kolejnych lat rozmywa się w labiryncie zdarzeń. Trudno zrozumieć filozofię inspiracji, jeszcze trudniej odnaleźć ją w sobie i dać jej prawo działania.

0 Facebook Twitter Google + Pinterest