Kiedyś marzyłam, by pojechać do Brazylii do mojego ukochanego mistrza Capoeiry. Jego styl pracy i charyzma sprawiły, że zapragnęłam ponownie z nim trenować. Wyjazd do Brazylii wcale nie był dla mnie łatwy. Zaczęłam wtedy prowadzić pełną parą szkołę językową. Było mi trudno zostawić firmę aż na miesiąc i pojechać na drugą półkulę tylko i wyłącznie dla swojej przyjemności.
Jednak pragnienie ponownego spotkania było tak silne, że gdzieś na dnie mej duszy podjęłam decyzję, że zrobię to. Na znak tego kupiłam sobie przewodnik po Brazylii ze sporą sekcją na temat Salvadoru i umieściłam go w widocznym miejscu w domu. Często zaglądałam do niego uruchamiając swoje serce i posyłając ciepłe uczucia w stronę Brazylii. Oglądając zdjęcia w przewodniku wyobrażałam sobie, że trenuję w akademii mojego mistrza.
Uruchomiłam też konkretne działania. Zaczęłam się uczyć portugalskiego. Szukałam promocji na bilety oraz taniego zakwaterowania. Pewnego dnia udało mi się kupić bilet w super cenie. Nie miałam już odwrotu. Musiałam jechać! Musiałam również wygrać ważny przetarg na usługi językowe w pewnej korporacji. Mogłabym wtedy spokojnie wyjechać na miesiąc zostawiając firmę w rękach zaufanej asystentki.
Dałam z siebie 100% i wygrałam przetarg. W nagrodę wyjechałam na cudowny miesiąc do Salvadoru. To jedne z najpiękniejszych wakacji w moim życiu! Po powrocie otworzyłam mój przewodnik po Brazylii. Okazało się, że jedno ze zdjęć pokazuje dokładnie tę plażę, przy której mieszkałam. Nawet teraz, jak o tym piszę, to mam dreszcze.
Tak ważne jest, byś zadbała o marzenia swojego serca i pracowała po to, by je realizować, a nie tylko po to, by zapłacić kredyty.
Na swoich warsztatach Soul Coaching Miracle Box, które w styczniu prowadzę, uczę, jak ważne jest, by odróżnić marzenia serca od zachciewajek głowy, jak niezbędne jest uruchomienie marzeń za pomocą obrazów i jak istotne jest zaufanie i uwierzenie, że możesz je spełnić.
Celestynę odnajdziesz na celestyna.pl
—————————————————-
Jestem zodiakalnym bykiem, a to ponoć oznacza przywiązanie do materialnej strony życia. Cóż, jak zapytacie mnie, co pamiętam z ostatniego wyjazdu do Malezji, to w głowie mam obiad w koreańskiej restauracji. Nocleg w Krakowie? Wygodne łóżko. Powiem uczciwie, dobre jedzenie, codzienne wygody i dobrej jakości przedmioty, dają mi codzienną radość. Nie chodzi o luksus, czy zbytek. Potrafię żyć skromnie, ale te drobne wspaniałości, to mój deser na stole codzienności.
Moje spełnione marzenie ma nie tyle smak, co dotyk. Dotyk spełnionego marzenia!
Często marzymy i poświęcamy się, by w pocie czoła spełniać marzenia. I gdy one się spełnią, często dają tylko chwilową radość, a tak naprawdę w środku nadal czujemy pustkę i niespełnienie. Moje spełnianie marzeń zmieniło się totalnie, gdy zaczęłam praktykę Kundalini Yogi. Dzięki niej oczyszczam się, rozwijam i to, co we mnie najpiękniejsze, może z mocą promieniować do wszechświata. A wszechświat odpowiada mi tym, co wysyłam. I nagle okazuje się, że nie muszę planować, wymyślać, ustalać strategii, męczyć się! Samo się dzieje; jestem we właściwym miejscu we właściwym czasie, spotykam właściwych ludzi. A to, co się dzieje, znacząco przekracza moje dotychczasowe doświadczenia, wyobrażenia i marzenia. Nawet nie mogłabym o tym marzyć, bo nie wiedziałam, że tak może być. Bo gdy wymyślamy marzenia z poziomu głowy, ego – ograniczamy się do tego co znane i dostajemy krótkotrwałe zadowolenie, satysfakcję.
Gdy otwieram się na poziom serca – mam dostęp do nieskończonych możliwości, a to co przychodzi z projekcji z tego poziomu, daje prawdziwe SPEŁNIENIE, nie do wyrażenia słowami.
Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać. Walt Disney

